renta na schorzenie kręgosłupa

Menu
 
we mnie, ze mną się zapomnij...

Temat: zwolnienie lekarskei
" />Nie zaznaczyłam jeszcze,że lekarz-neurolog wspomniał,że mogę ubiegać się o rentę (schorzenie kręgosłupa).Mam 53 lata i 34lat+5lat z tzw.pracy w gospodarstwie na wsi.Faktycznie może ubiegać sie o rentę?skoro ten zakład jest w upadłości?Nie mam pojęcia co dalej z tym wszystkim robić? Przypadkowo trafiłam na tą stronę i powiem ze jest naprawdę bardzo przydatna w załatwianiu spraw o których nie mamy pojęcia!Dziekuje za porady!
Źródło: gazetaprawna.pl/forum/viewtopic.php?t=28695



Temat: Problemy z kręgosłupem, ale jeźdźca.
powiem tak, wbrew temu, że jestem raczej przy kości, ale jestem wysportowaną osobą, wiele trenowałam i dla mnie stan mojego kręgosłupa jest ogromnym szokiem...

Wujek coś wspominał, że u mnie jest to choroba genetyczna polegająca na tym, że w więzadłach i ścięgnach które mają trzymać kręgosłup wytwarzają się ogromne napięcia etc. i to one zaczynają przejmować rolę mięśni (choć na mięśnie grzbietowe nie narzekam, nigdy ćwiczenia na mięśnie pleców mi nie sprawiały trudności etc., więc za przeproszeniem wtf?) i na to nie da się nic poradzić... ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć i masaże i brak schylania się, gwałtwonych skrętów, brak dźwigania czegokolwiek, czy podnoszenia z ziemi np itd...

W każdym bądź razie u mnie w rodzinie babcia od strony matki poszła na rentę w wieku niecałych 40-tu lat z powodu kręgosłupa i mama też miała poważne z nim problemy (nie mówimy o krzywiznach, skoliozach itd.) tylko właśnie o tym nieszczęsnym dyskopatio-podobnym schorzeniu...

a jak zapobiegać? nie ma na to rady, jeżeli jesteś sprawna fizycznie, w kondycji itd. to teraz łut szczęścia, czy coś ci się stanie czy nie, jakieś naturalne predyspozycje i inne dziwactwa...
Źródło: voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?t=10451


Temat: renta? stopien niepełnosprawności?
" />Ciekawa jestem jak wy, którzy macie tę rentę sobie ją załatwiliście?? Bo ja starałam się dwa razy, odwoływałam się i nic - usłyszałam, że jestem wyleczona i mam się cieszyć a nie im głowę zawracać. Do kręgosłupa mam jeszcze inne ciężkie współistniejące schorzenie i to też nic, zgroza.......dziwne, że jedni mają a inni z tym samym schorzeniem nie...........
Źródło: skolioza.xaa.pl/viewtopic.php?t=611


Temat: Igrzyska Olimpijskie Vancouver 2010
" />Otarłem się o sport w młodym wieku,było to,jak już ktoś wspomniał,młodzieńcze zdurnienie na punkcie mięśni i siły... Tam rówież spotkałem się z dopingiem,proponowali,nawet namawiali,było różnych różności bez liku... Na szczęście odpuściłem sobie drogę mięśniaka,miałem kolegów którzy brali i to dużo jakiegoś syfu przywożonego ze wschodu - jeden umarł jesienią (33 lata) drugi jest na rencie ze zniszczonym kręgosłupem (34 lata)... Każda jedna dziedzina jest skażona oszustwem.Osiągi już dawno wyszły poza możliwości ludzkiego organizmu,tylko naiwny może wierzyć w czystych zawodników z czołówki... Sęk w tym by nie dać się złapać.Nikt nie koksuje na zawodach,wspomaga się cykle treningowe,później szybkie czyszczenie organizmu i próbki na OK Ale niektórzy źle wyliczą i jest wtopa. Te astmatyczki to też mocno naciągane.Armstrong - chorował na raka jąder,na pewno przyjmować musi hormony z zewnątrz,jego tabela tolerancji na pewno jest rozszerzona na sterydy,a do tego jaki sukces markietingowy - patrzcie wygrał z rakiem i wygrywa dalej ! Akurat... U strzelców poczciwy kielich przed już nie funkcjonuje - dech nie taki,wyczuwalny z daleka,są inne środki,hexer wspomniał...
A życie codzienne - kawa z rana,gripexy i inne leki łagodzące objawy różnych schorzeń - oparte na stymulantach lub opioidach by mimo niedyspozycji nie być w tyle do innych...
Gry on-line również - cheaty,boty itp... Ech,szkoda gadać po prostu.
Sportu nie oglądam.

A młodzieży chowanie ? Padłeś ? Powstań !
A może winno być: Padłeś ? To leż.Prześpij się i wypocznij. W zamian są energy drinki w łapach 12-latków,opakowania coraz większe,bardziej skondensowane,mocniejsze,byle do przodu,byle nie z tyłu.
Źródło: forum.airguns.pl/viewtopic.php?t=2678


Temat: a takie tam
" />
">

Badania przymusowe powiiny byc - jest to w trosce zarowno o kobiete jak i dziecko, wiec? nie uwazasz, ze im wczesniej tym lepiej o czyms wiedziec, cos wykryc itp?? wtedy mozna dzialac...
jesli nie podpisze, to dzicko powinno byc usuwane/odbierane rodzicom i ze wzgledu na to, iz jest to ich dziecko peniadze powinny byc pobierane od nich - sciagane z wypłat, z rent, zasiłkow itp... a jak podpisze i nie bedzie o nie dbał to to samo - zabierane do osrodka, a pieniadze z kieszeni rodzicow.. a to w czym mialo pomoc panstwo powinno isc na osrodek. tak jak i pieniadze pobierane od rodzicow tych dzieci.. wtedy moze zrozumieliby, ze dziecko trzeba szanowac - gdy nie mieliby na alkohol, balangowanie itp...


troszke od konca teraz.

nie myl uposledzenia z szanowaniem wlasnego dziecka bo to dwie rozne sprawy. jedno do drugiego ma sie nijak ... bo uposledzenie niekoniecznie musi byc wina rodzicow.

Wybacz ale Twoje poglady na ten temat kojarza mi sie z takim jednym hitlerem, ktory podobno sam byl zydem.

A pomyslales chociaz raz od strony dziecka ??? a moze takie dziecko niepelnosprawne chce zyc mimo uposledzenia ?? i dlaczego panstwo ma za nie zdecydowac o jego " byc albo nie byc".
Oo podam na swoim przykladzie. Mam chory kregoslup. Cierpie na lumbalizacje spina bifida S1 i widocznie jestem uposledzony bo to wada wrodzona. A ja chce zyc i by mnie za przeproszeniem lekko wku.rwilo gdyby ktos mialby za mnie o tym zdecydowac a tym bardziej jakby moja wlasna matka ktora bardzo kocham przez takie cos musiala obowiazkowo po szpitalach sie bujac albo jakies papierki podpisywac..
wiesz co jest ciekawsze ?? takim rozumowaniem wytepilbys ok 3/4 populacji bo chociazby na moje schorzenie cierpi 3/4 polakow tylko nie u kazdego sie objawia a jak sie objawia to w roznym natezeniu

Cos jeszcze chcialem dopisac ale zapomnialem. A teraz wybacz ale nie mam juz czasu na dalsza mila konwersacje ( praca czeka )

pozdrawiam
Źródło: board.monstersgame.pl/viewtopic.php?t=10064


Temat: przyczyny
Witaj Entuzjasto! Widziałam Twoją ankietę, to chyba zaczątek dopiero? Wdaje mi się, że nie można na podstawie schorzeń kręgosłupa, oczu, czy wątroby robić takich analiz. Każdy zapewne ma szereg innych schorzeń, a wady kręgosłupa są tak powszechnych schorzeniem, że u każdego coś się znajdzie. Podam Ci przykład. Osoba, która chce uzyskać rentę może zrobić sobie tomografię komputerową kręgosłupa i zawsze coś tam wyjdzie nie tak i mimo, iż nie uskarża się na kręgosłup - wady są widoczne i jakiś stopień inwalidztwa w związku z tym jest przyznany. Moim zdaniem klaster to jest objaw wielu schorzeń toczących się w rozstrojonym organizmie, mimo, iż dana osoba nie zdaje sobie z tego sprawy, albo bagatelizuje jakieś inne symptomy. U mnie np. choroba wrzodowa dwunastnicy, źle leczona przez długie lata przyczyniła się do tego, że wapń nie był wchłaniany do organizmu, tylko ciągle wydalany. To spowodowało szereg skutków. Najpierw bolesny bark, który przez kilka lat był leczony niewłaściwie, co jakiś czas był spokój z nim, ale były nawroty. W końcu zażyczyłam sobie prześwietlenia barku. Okazało się, że nastąpił już początek zmian zwyrodnieniowych i utworzyły się wyroski kostne, które fizycznie ograniczały mi ruch ręką. Żadna fizykoterapia( naświetlania, prądy, itp.) prowadzona wcześniej nie mogła temu pomóc, ani zapobiec. Dopiero ćwiczenia fizyczne z profesjonalistą, doprowadziły do tego, że obie ręce mam jednakowo sprawne. Ale to nie koniec. Brak wapnia w organizmie, mimo, że prowadziłam właściwą dietę spowodował również osteoporozę. W tej chwili jestem dopiero na właściwej drodze, aby z tego wyjść. Nie będę się tutaj rozpisywać i wymieniać innych schorzeń, przytoczyłam to, jako przykład łańcuszka chorób, które się wytwarzają, jeżeli jedno ogniwo zawiedzie. Myślę też, że najważniejsza jest właściwa dieta, to jest numer jeden w zwalczaniu wszystkich chorób. Ludzie objadają się niby smacznymi pokarmami, a one tylko szkodzą. Mam tu na myśli wędliny, jakieś ciastka, torty itp. Piszę o tym, bo niemalże każdy dzieli czas na pracę zawodową , życie rodzinne i przeważnie żyje w wielkim stresie i pośpiechu, zapominając, co należy naszemu organizmowi dostarczyć, alby funkcjonował prawidłowo. Wszystko jest do czasu, aż coś zastrajkuje w nim. Klaster, tak mi się wydaje jest sygnalizatorem, alarmującym, że coś jest nie tak. Dlatego, jak byś chciał zbierać dane, to każda osoba musiałaby być dokładnie zbadana, a i tak niekiedy nie da się zdiagnozować wszystkiego do końca. Pomyśl, z czego się składa człowiek‌. ile ma elementów i który z nich przestał działać i może mieć wpływ, niekiedy decydujący na przebieg różnych procesów toczących się w organizmie, dla przykładu chociażby impulsy elektryczne.
A tak na marginesie. Stale wspominasz o wątrobie, czy zrobiłeś dokładne badania? Nic nie ma bez przyczyny, a chorób jest bez liku. Nie wyobrażam sobie, abyśmy mogli wkroczyć w tajniki wiedzy lekarskiej, chyba, że tylko ogólnie jako koordynatorzy specjalistów, którzy ich świdrują wątpliwościami. Lekarze w końcu chyba po to są, aby nam służyć.
Pozdrawiam serdecznie
Źródło: forum.klasterowy.pl/viewtopic.php?t=358


Temat: Co u nas słychać? - poznajemy się lepiej


Abi,10 lat masz schorzenie i to nie jedno,wiec znasz troche lekarzy, popros,pochodz,daj,gowno nie zasady ,jak chces miec jakies badanie to co?
czekasz albo placisz!
tutaj tak samo:albo musisz swoje wydeptac,wychodzic,wyplacic,
i nie jest latwo mi wcale tylko tak mowic ,
bo sam niewiem co mnie trafic moze,
jesli nie czujesz sie zdolna do zadnej pracy-niechaj ci to ci twoi lekrze uscislą,
albo daj im kopa w d.....
wiesz,kiedys tak nadawali tych rent zdrowym i zlodziejom ze jest bardzo trudno obecnie,
ALE!!!



stasiu znam lekarzy i moi dobrze opisali ale cóż najgorzej jak się trafi na jakiegoś debila co się na niczym nie zna. do tej pory nie płaciłąm łapówek i nie będę. co innego jest płacić za badania prywatnie (co czasami to robie) a co innego o przyspieszanie. ja mam takich lekarzy wspaniałych ze jak trzeba szybko bo coś się dzieje to oni działają i nigdy niczego nie chcieli. z uzrędasami się użeram od kilku lat i nigdy nie dałam i nie dam. zresztą sama pracowałąm w skarbówce 5 latek i wiem jak co gdzie wygląda


ja bym na Twoim miejscu kochanie sie sprobowal wyleczyc,poddal sie owej ablacji,zobil krok w przod anie w tyl,
bo moze jest szansa ,
nie mow od razu nie,
bo ani ja ani ty lekarzami nie jestesmy,
a opinie nawet 5 roznych ktore do tej pory slyszalas niczego nie przesadzaja,
wiec kochana


u mnie nie tylko problem tachykardii koteczku - pozatym wiesz że to nie takie proste ablowanko. pozatym ja mam jeszcze inne problemy zdrowotne


proponuje jedno-nie!
dwie rzeczy:
a)znaleźć bogatego gacha
b)wstapic do mafii,zostac platnym zabójcą

od biedy 0 700 ,glos masz sliczny,
przy kompie lubisz siedziec - w nocy nie spisz- ideał robota,

sam bym chcial-ale chyba płeć mam złą


głosik tak zanikający przez pzrewlekłe stany zapalne gardła i przerost naczyń limfatycznych - nawet nie wiesz jak mnie boli gardło i ile mnie częst kosztuje wysiłku by wydobyć normalny głos

bogatego gacha? ja nie z tych

mafia - tak niezły pomysł, ale nie dla mnie w gdyni zbyt wielka konkurencja są 2 wielkie grupy i żyją w zgodzie więc musiałabym do nich przustąpić a nie podobają mi się

siedzenie przu kompie - staś ja mam zaje... kręgosłup - na dorą sparwe wyje z bólu więc ciągle się wierce. a do tego coraz więcje bólu z tą skórą i drętwieniem wszystigo co lekko czegoś uciska. posty pisze na raty. już nie wspomne o oczach. ach i ten mój intelekt liczenie tylko już na kalkulatorze a i pisanie - hehe
staś robota przy kompie mnie wykańcza - pracowałam po 12 godz przy kompie i wiem coś o tym i ręce mi wnadgarstach odmawiają już posłuzseństwa.
staś - mam dość. sypie się od ponad 12 lat już nie wspomnę że mi jeszcze wstrętego tocznia wymyślili. ja mam sposo tego ale cóż a siedzenie po nocach nie jest zdrowe tym bardziej że mnie to wykańcza a rano wiesz jak mam ciśnienie 50/30 albo i niższe więc nawet usiąść nie moge. staś jade do zoo tam mnie przyjmą
Źródło: arytmiaserca.pl/viewtopic.php?t=25




 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates